niedziela, 17 stycznia 2016

Świeci się, błyszczy się księżycowy kamień...






Mam cerę tłustą. Czasem oszukuję sama siebie, że mam mieszaną, ale niestety tak nie jest. „Świecę się” już kilkadziesiąt minut po umyciu twarzy i użyciu toniku/płynu micelarnego. Smarując twarz jakimkolwiek kremem- takim bez szczególnych właściwości  (ostatnio Olay 7, wcześniej np. Tołpa z hibiskusem, Lirene nawilżający) nie widzę różnicy w szybkości świecenia się, krem zawsze pokrywa twarz tłustą warstewką…Wyglądam jak ten księżycowy kamień z piosenki..
Mam oczywiście matująco-zwężający pory krem Bioderma Pore refiner, jest fajny, buzia po nim jest aksamitna i matowa..ale ten efekt też nie utrzymuje się długo-kilka godzin, do 4 h przy chłodnej pogodzie.

Szukam pudru, który powstrzymałby ten mój problem na nieco dłużej (mam na myśli makijaż codzienny, a nie maskę z bazy, podkładu, pudru i fixera na większe wyjścia). Popularne stały się pudry bambusowe i ryżowe, więc przy okazji internetowych zakupów nabyłam ryżowy puder matujący Palladio w kolorze natural (nie było transparentnego, kiedy wybierałam). Jest to nawet w porządku dla mnie kolor, drobno zmielony -jak mąka ziemniaczana. Rzeczywiście matuje, co prawda na tępy, płaski mat, co byłoby do przeżycia, gdyby puder zdawał egzamin na dłuższą metę- ALE nadal nie rozwiązał mojego problemu! Może z godzinę maksymalnie się utrzymuje na buzi matując ją, po czym traci swoje właściwości i znów jestem na błysku. Dodatkowo milczeniem pominę  nieciekawe, plastikowe, mało szczelne opakowanie, które może jedynie stać w domu i nie można go nigdzie ze sobą zabrać w obawie o totalną masakrę pudrową w torebce... (można jedynie przesypać do szczelniejszego pojemniczka).

Używam go czasem jako bazę pod minerałki (podkład kryjący Anabelle Minerals), co też na niedługą chwilę przedłuża trwałość makijażu.
Ogółem nie polecam.

Cena: ok. 24 zł (w pojemniku jest 17 g)